środa, 25 stycznia 2017

Mitenki

Tegoroczna zima daje mi się już we znaki. W sklepach z niecierpliwością wypatruję tulipanów, cebulek żonkili i hiacyntów. Też tak macie? Ja wszystko rozumiem, ale -29 to trochę przesada, prawda?
Żeby mi łapki nie marzły i dobrze jexdziło mi się samochodem musiałam zrobić dla siebie mitenki.






Majce tak się moje spodobały, że poprosiła o mitenki dla siebie. Ona jedna lubi błyszcczeć, dlatego wybrała włóczkę ze świecącą nitką.


Pozdrawiam serdecznie,
Monika.

5 komentarzy:

  1. Świetne. Te jasne w moim stylu bardzo, choć nie mogę takich nosić, bo by mi palce zamarzły - straszny zmarzluch ze mnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne minetki, :) lubię jak ktoś ma, ale sama bym nie założyła, paluchy marzną w nich :3 jeśli chodzi o zimie, to jest to moja ulubiona pora roku :) i dla mnie doskonale jest jak przychodzi i trwa.

    OdpowiedzUsuń