niedziela, 21 sierpnia 2016

Wędrująca książka " "Złodziejka marzeń"

To moja druga wędrująca książka i powiem Wam, że ta zabawa ogromnie motywuje mnie do szybkiego przeczytania książki, żeby tylko zdążyć wysłać ją przed czasem do następnej osoby. Książki, które sama kupuję zazwyczaj długo leżą na regale zanim doczekają się przeczytania. Chyba, że jest to książka, na którą bardzo czekałam i chciałam ją koniecznie mieć. 

Tym razem zabawę zorganizowała Kornelia z bloga Miśkowe prace


Książka opowiada historię nauczycielki, która jest wypaloną zawodowa polonistką. Bohaterka załatwia sobie roczny urlop nauczycielski  i razem z córką wybiera się opiekować rzekomo chorą ciotką nad morze. Tam okazuje się, że rzeczywistość jest trochę inna niż przypuszczała. Książka pełna humoru, momentami parskałam (tak to się mówi po polsku?) śmiechem. Bardzo przyjemnie się ją czytało. Mam nadzieję, że Kornelia zdecyduje się puścić w obieg dla chętnych drugą część. Ja z miłą chęcią przeczytam. 

Swoją wędrującą książkę dostałam od kartoflanej  . Ela przygotowałam dla mnie parę drobiazgów i umilaczy czytania za które serdecznie dziękuję. Szczególnie dziękuję za misie haribo. Nie wiem czemu, ale te z polskich sklepów mimo, że mają to samo opakowanie, to nie to samo, co te oryginalne niemieckie. 



Moja paczuszka z książka poleciała dalej do Darii . Niestety  w pośpiechu nie zrobiłam zdjęcia tego co wysłałam, ale znalazły się tam jakieś słodkości, bransoletka i zakładka do ksiązki.

Pozdrawiam serdecznie,
Monika.

2 komentarze:

  1. Też czekam na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pomyślałam, że misie taki zachwyt wywołaja ;) Choć rzeczywiście, ja pamiętam, że jak mnie kiedyś naszła ochota w Polsce na coś niemeickiego to chodziłam do Lidla, może traz tez już jest inaczej...

    OdpowiedzUsuń