wtorek, 24 maja 2016

Majówka

Maj powoli się kończy, ale my na blogu KTM organizujemy Wyzwanie zrobione z mamą-Majówka.


Zobaczcie jak majowy weekend spędziłam ze swoją rodziną.
Wybraliśmy się do Leśnego Parku Niespodzianek do Ustronia.
Oto kilka zdjęć z naszej wycieczki.
Maja początkowo trzymała zwierzaki na dystans.


Takie świnki widzieliśmy,


I ptaki drapieżne.




Było karmienie sarenek.



Zdjęcie przy porożach musi być!


Fantastyczne loty sów!


I zabawa na placu zabaw!


 W Parku byłam po raz trzeci. Pierwszy raz jeszcze jako panna, potem 5 lat temu z roczną Mają i w tym roku już w czteroosobowym składzie. Moja recenzja nie jest zbyt pochlebna. Już piszę czemu. Po pierwsze na terenie obiektu jest tylko jedna toaleta (oczywiście przy kasie) i troszkę niewygodne jest biegnięcie z dzieckiem z drugiego końca na siku. Po drugie, przez te parę lat od kiedy byłam w parku po raz pierwszy nic się w nim nie zmieniło na plus, choć wydaje mi się, że jest gorzej, bo zwierząt na wolności do karmienia jest coraz mniej. Większość jest ogrodzonych i chyba "przeżartych". Po trzecie wycieczka tam z małym dzieckiem i wózkiem jest prawdziwą katorgą. Obiekt absolutnie nie jest przystosowany do tego, bo dróżki są naturalne jak to w lesie, wystają korzenie, wszędzie mnóstwo kamieni, ciężko jest poruszać się z wózkiem. Na dodatek Bajkowa Kraina w remoncie i naszych ulubionych bajek nie dało się zobaczyć. Jedyne co mi się podobało to pokaz lotów sów. Podczas wcześniejszych wycieczek byłam uczestnikiem lotów ptaków drapieżnych, tym razem udało nam się załapać na sowy i różnica jest ogromna. Sowy niesamowicie cicho latają. I są piękne w locie. Całą wycieczkę zakończyliśmy na przyparkowym placu zabaw, gdzie dziewczynkom najbardziej się podobało.

Jak Wasze Majówki? Byliście w Leśnym Parku w Ustroniu? Jak Wasze wrażenie? Sama nie wiem czy się uprzedziłam do niego, czy może jednak mam rację? Chętnie poznam Wasze opinie.

Pozdrawiam Monika.

3 komentarze:

  1. My wybraliśmy się w góry na Słowację. Wyjechaliśmy kolejką ale schodziliśmy pieszo i było naprawdę ciężko. Mam takie zakwasy, że ledwo się ruszam.
    W Parku Leśnych Niespodzianek byliśmy w zeszłym roku. Córka strasznie piszczała jak ją jakiś koziołek polizał po ręce.
    Na mnie też duże wrażenie zrobiły sowy i ptaki drapieżne. A jeśli chodzi o negatywy o których piszesz to w pełni się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wycieczka wygląda na fantastyczną ! Niestety nigdy tam nie byłam , ale zawsze lepiej jest gdzieś pojechać z rodziną , choć by były niedogodności niż siedzieć w domu . Masz rację sowy bardzo cicho , wręcz bezszelestnie fruwają , byłam kiedyś na myśliwskim pokazie i widziałam - piękne ptaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie to jest ogromna różnica między nami i zachodem. Nie wiem czy u nas Tworząc takie miejsca w więkości w urzędach są faceci, czy kobiety bez dzieci, ale katastrofa. Zapomina się że jest coś takiego jak matka z dzieckiem ;/ W Francji do czegoś takiego nie dopuszczają, natomiast u nas, buduje się nadal zejścia do tramwaju, metra bez wind czy zjazdów dla wózków. A jeśli już coś jest to ... nieczynne! Kilka lat temu nie psioczyłabym, bo byli jeszcze pomocni ludzie. Teraz przejście spacer z domu do biedronki to wspinaczka z małym dzieckiem po Tatrach ;/, i to jeszcze po tej najbardziej stromej części. No nikt Ci nie pomoże. Zuza ma 11 miesiecy i żeby nie skłamać, pomogło nam może 11 osób! A my prawie co 2 dni robimy zakupy ;/. Z niecierpliwością czekam gdy moja córa stanie stabilnie na nogi, i wózek pójdzie w pierony.

    OdpowiedzUsuń