wtorek, 2 lutego 2016

Malinki

Niech tytuł posta Was nie zwiedzie. Choć to prawda, że maliny lubię bardzo, ale lubię też malinowy kolor. 

Taki komin zrobiłam metodą na okrągło z pluszowej włóczki. "Szyjogrzej" przy temperaturze plus 10 mnie delikatnie mówiąc przegrzewa, ale na mróz, który mam nadzieję jeszcze będzie (w końcu przed nami dopiero ferie i wypad w góry) będzie idealny.


Pozdrawiam serdecznie, 
Monika.

P.S. Czy wiecie, że jesteśmy już 33 dni bliżej wiosny?


6 komentarzy:

  1. Fajny kolorek ma ten komin:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor jest piękny, maliny kojarzą mi się z łąkami pełnymi kwiatów i ziół, z podrapaną skórą od kolców i sokiem rozmazanym na twarzy i palcach... komin jest super, a że grzeje dodatkowo to jeszcze lepiej. Tylko proszę, już bez mrozów, chcę wiosny! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny malinowy komin :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor piękny, lubię taką energię zimą. My już pi feriach, minęły zdecydowanie za szybko...

    OdpowiedzUsuń