czwartek, 3 września 2015

Jestem nudziarą... 5

.... Czy to prawda?
Przekonajcie się sami...


Mam ciotkę. Ewa się nazywa. Właściwie to nie jest moją ciotką tylko kuzynką mamy. No, ale nie miałam tu rozpisywać się o naszym pokrewieństwie. Razem z Ewą wymieniamy się książkami. Tak się stało, że pożyczyłam od niej kilka książek, które napisała Monika Szwaja. Przeczytałam książkę "Jestem nudziarą". 


Książka to dziennik tytułowej nudziary- nauczycielki w liceum. Nudziara odstaje od społeczeństwa. I ma przerąbane- jak sama twierdzi. W wieku 30 lat nie ma męża, była na jednym balu i spała tylko? z czterema facetami. Jest coś o braku makijażu, niemalowaniu paznokci, ubieraniu się na czarno itd. Ale czy nudziara chodzi z przyjaciółkami do pubu i wylewa napoje na czyjeś spodnie?Jest trochę romansu, humoru, a nawet pojawia się wątek sensacyjny. 
Mnie osobiście czytało mi się ją przyjemnie i lekko, choc długo. Jakoś nie mam ostatnio nastroju na czytanie. Chyba muszę poczekać na zimniejsze wieczory. 
Moje ulubione cytaty z tej książki:



  • Facet, który wymyślił prysznic, powinien dostać Nagrodę Nobla. On się chyba zresztą nazywał Prysznic. Albo jakoś podobnie.
  • My, kobiety, bardzo często nie doceniamy potencjału, jaki w nas tkwi. Pozwalamy się tyranizować, poniżać, byle tylko mieć do dyspozycji to męskie ramię, na którym możemy zawisnąć. Nie zawsze to ramię jest nas godne!
  • Chłop jest człowiek prosty i nieskomplikowany i nie potrzebuje w domu kobiety, która będzie mu przełączać telewizor na koncert symfoniczny, kiedy on chce oglądać mecz.


  • A Wy czytałyście Szwaję??? Lubicie??? Jakie książki możecie polecić??? 


    Kolejna książka na pewno Was zaskoczy. 





    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz