niedziela, 12 kwietnia 2015

Trudne początki końca

W ramach twórczego relaksu, kiedy dziewczynki zasypiają i mam chwilkę na relaks przed telewizorem, w którym mimo ponad 100 kanałów i tak nie ma co pooglądać postanowiłam nauczyć się czegoś nowego. Mianowicie pojechałam do pasmanterii, zakupiłam kilka motków Puchatej Kotki, szydełko nr 4 i odpalając tutoriale na youtubie zaczęłam oglądać, zachwycac sie i podziwiać te wszystkie cuda, które można wyszydełkować. Szczególnie pieję z zachwytu nad zazdroskami, ale na razie myślę, że nie dałabym sobie z nimi rady. Ale może za jakieś dwa miesiące podejdę do tego tematu i będę próbowała wyszedełkować sobie firanki do mojej własnej kuchni.
Początki praktycznego uzywania szydełka były mega trudne. Z czasów dzieciństwa pamiętałam tylko łańcuszek, którego nauczyła mnie zresztą mama, pasjonatka robótek na szydełku i drutach. Tak więc ostatnie dwa tygodnie spędziłam na rozszyfrowywaniu łańcuszków, słupków i półsłupków i na próbach zastosowania ich w praktyce. Początkowo szydełkowałam, prułam, szydełkowałam, prułam i znów szydełkowałam. Przy okazji stwierdziłam, że moja włóczka nie jest za specjalna, bo po kilku pruciach zaczęła się mechacić. A wydawało mi się, że żeby nauczyć się czegoś będzie mi prościej próbować na grubszej włóczce. A tu jednak guzik prawda! Poszłam do babci, a ona uraczyła mnie resztkami troszkę cieńszych włóczek na treningi. Zrobiłam kilka kwiatków, jakąś małą serwetke, a potem przystąpiłam do pierwszego dzieła, które nadaje sie do publikacji. Z zielonej włóczki zrobiłam ocieplacz na kubek i sześć podstawek. To moje pierwsze szydełkowe dzieci!







Teraz jestem po zrobieniu jednej strony poduszki na szydełku i dziergam właśnie sobie drugą stron. Efekty pokaże niebawem. Coś czuję, że szydełko okaże się moją miłością na dłużej., tak samo jak zostały nią druty, kiedy miałam przyjemność sztrykować fantazyjne szaliczki. 


5 komentarzy:

  1. Nieźle Ci to wyszło, ćwicz dalej, ćwicz, praktyka czyni mistrza :-) Niedługo pewne będziemy podziwiać Twoje zazdrostki :-) Szydełkowanie wciąga, wiem o tym doskonale :-) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały komplet :-) Gratuluję oswojenia nowej umiejętności :-) Teraz będzie już tylko lepiej :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozkręcasz się :)
    Czekam na efekty firanek!!!! ja po kocykach z African flowers mam dość "dużych" projektów, chociaż szydełkowanie bardzo lubię :):))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulala :) Szalejesz :) Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń