środa, 5 listopada 2014

Malinowo- bąbelkowy szaliczek dla mojej córci

Jak zwykle nie mogłam się powstrzymać kiedy weszłam do pasmanterii, a tam.... zupełnie inny rodzaj włóczki fantazyjnej. Marzyłam o tym rodzaju włóczki od kiedy tylko zobaczyłam ją w pasmanterii internetowej, ale że cena za motek pozostałych włóczek, z których robię szaliki, nie różniła się od tych z pasmanterii, w której robię zakupy,a do tego trzeba by jeszcze doliczyć kuriera, postanowiłam sobie odpuścić jej zakup. Do wczoraj oczywiście! Mam, mam! Śmiało się całe moje ciało! Nareszcie! Zrobię coś nowego i może się komuś spodoba. Na początek kupiłam dwa kolorki; malinowy i jasnokremowy. Po powrocie do domu z zakupów, już nie liczyła się dokończenie rozpoczętej wieczorem robótki (ups... Edytko przepraszam ;-), dostaniesz swój szaliczek jutro) , ale sprawdzenie jak włóczka z mini bąbelkami będzie się układać w szaliczek. Kiedy skończyłam od razu pobiegłam na podwórko porobić zdjęcia.
Tatam! Oto malinowy szaliczek!




Mai tak bardzo się spodobał, że kiedy przyszła ciocia Inga zobaczyć, co znów tworzę i chciała wziąć go swojej wnuczce, Majce zaszkliły się oczy i oświadczyła, że go nie odda, bo ten jest tak śliczny, że musi być JEJ. A ciocia jak chce, to mama może jej kupić jutro taką wełnę i zrobić szaliczek dla 7-letniej Magdy. Także Madzia szaliczek swój też będzie miała, a druga wnuczka cioci dostanie też z bąbelkami z tym, że ecru.

Także z tego co zaczęłam obserwować szaliczki pasują i małym i dużym kobietkom. Z czego się bardzo cieszę.



3 komentarze:

  1. Wcale się nie dziwię że nie chciała oddać szaliczka to jest Mai cudowny niepowtarzalny jedyny:)
    Ślicznie dziękuję za udział w mojej zabawie:)
    Gorąco pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń