wtorek, 21 października 2014

Zakochałam się i to z wzajemnością

Jakieś dwa tygodnie temu mama zawołała mnie do kuchni: "Chodź zobacz jaki fajny szalik znalazłam!". Poleciałam i dosłownie odleciałam (ale mi się zrymowało). Następnego dnia poleciałam do pasmanterii w poszukiwaniu owej włóczki. Nie mogłam się zdecydować na jeden kolor, dlatego wzięłam kilka. I tak od dwóch tygodni głównie "szalikuję" owe cuda. .










Na początek pierwsza trójca,która powstała. Powstał też czarny, fioletowy, biało-szary, biało-łososiowy. Teraz pracuję nad szaliczkiem w różnych odcieniach niebieskiego. W planach też jest  rudy i kolejny beżowy. Ale o tym następnym razem. 

6 komentarzy:

  1. świetne szaliczki :) najbardziej wpadł mi w oko ten beżowo-kremowo-siwy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobają ;-) Już wkrótce następne!

      Usuń
  2. tylko mi nie mów że to na szydełku czy drutach robiłaś... interesujące :) ale akurat nie mój styl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, na drutach ;-) Niestety szydełka nie ogarniam

      Usuń
  3. Zrewanżuję się komplementem :) Przepiękne szaliki :) Ja wiedziałam, ze ta fioletowa zapowiedź z poprzedniego posta będzie zabójcza :)
    Doskonale Cię rozumiem z tym spaniem, bo ja też się śmieję, że moja Niunia ma już ustalone trzy pory zwiększonej aktywności, z czego dwie wtedy, kiedy ja bym wolała spać :D A Ty na kiedy masz termin? :)
    P.S. Świeczki są do wygrania w moim candy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to muszę się szybko zapisywać na to candy ;-)

      Usuń