piątek, 31 października 2014

Podsumowanie wymianki z matrioszką w tle

Niedawno zapisałam się na wymiankę z matrioszką u Majaleny . Pomyślałam sobie, co mi szkodzi, coś wymyślę ;-) Paczuszka miała w sobie zawierać dwie rzeczy samodzielnie przez siebie zrobione, w tym, jedna rzecz miała być z wizerunkiem matrioszki. Moją wymiankową parą została Krysia z bloga CreaDiva.
Oto całość mojego prezentu dla Krysi:


Przygotowałam dla Krysi notesik z wyhaftowanym wizerunkiem matrioszki. Okładka notesu została zrobiona  na drutach. Poza tym poczęstowałam ją guzikowym serduszkiem na płótnie (ponoć tak spodobał się córeczce Krysi, że zamieszkał w jej pokoju). Poza tym kilka kartek do scrapbookingu, koraliki toho (bo Krysia robi piękne bransoletki), kilka par kolczyków i bransoletka. A na słodko draże i cappucino do tego. 



Krysia natomiast przygotowała dla mnie pojemniczek z otwieraną matrioszką , a w środku drewniane ozdoby, które na pewno wykorzystam do wykonania kartek. Dostałam też troszkę słodkości, kawusię, herbatki, pachnące mydełko w wyszydełkowanym ubranku, troszkę serwetek i innych przydasi scrapowych. 


Największą radość sprawiły mi przepiękne bransoletki w moich ulubionych kolorach. Na moje nieszczęście podczas otwierania przeze mnie prezentu od Krysi była u mnie mama, której tak spodobała się czerwona bransoletka, że nie miałam sumienia jej jej nie dać. 


(Powyższe zdjęcia możecie oglądać dzięki uprzejmości mojej wymiankowej parki ).

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za zabawę na blogu Majaleny, a przede wszystkim składam gorące pozdrowienia i podziękowania mojej wymiankowej parce. 

To już kolejna wymianka, w której brałam udział ostatnio i z której jestem bardzo zadowolona. Widać, że dziewczyny które zapisują się do takich zabaw coraz bardziej przykładają się do przygotowania fajnego upominku dla nieznanej im osoby. Teraz czekam na losowanie wymiankowych par w Wymiance pod patronatem świętego Mikołaja u Strzępki i Okruchy . W zeszłym roku świetnie się u niej bawiłam, a moja wymiankowa para sprawiła mi naprawdę gigantyczny prezent. Mam nadzieję, że i w tym roku się nie zawiodę. Zapraszam na tą wymiankę wszystkich, którzy czytają tego posta. Może Ty zostaniesz moim Mikołajem?


czwartek, 30 października 2014

Wyjątkowy prezent








 Które bardziej przypadło Wam do gustu??? Zapraszam do wyrażania swoich opinii. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru. 



wtorek, 28 października 2014

Kasztanowe wyzwanie z moim wiankiem z szyszkami

Wianek ten przygotowałam sobie jako ozdobę na stół. Spód zrobiony z brzozowych gałązek. Całość udekorowana głównie szyszkami i żołędziami, ale i kasztanki się znalazły gdzieniegdzie. ;-) Jako, że kolorystyka zarówno szyszek i żołędzi jest brązowa pracę tę zgłaszam na wyzwanie Różany Kącik Dzieł Rąk Własnych .





niedziela, 26 października 2014

Robótki w plenerze - kolejny szaliczek

Czy można znaleźć piękniejsze tło na pokazanie swojej robótki   niż złota jesień??? Chyba nie...
Sfotografowana w słoneczku praca nabiera zupełnienie nowych barw i ciepła.
Oto wykonany przeze mnie szaliczek podczas dzisiejszego spaceru po pobliskim lesie.



Pracę swoją zgłaszam na wyzwanie U Chagi .




sobota, 25 października 2014

Na przekór jesiennej słocie

Zostało mi trochę pomarańczowych kwiatków, z których zrobiłam bukiet, który pokazywałam TU . W moich przydasiowych pudłach znalazłam kilka niebieskich kwiatków. Połączyłam je w razem, dorobiłam rączkę i powstał ten bukiet.




piątek, 24 października 2014

Fioletowy szaliczek i biżuteria inspirowana darami natury

Ten szaliczek w sam raz na jesienne dni zgłaszam na wyzwanie Fiolety w Szufladzie .





A ja w końcu zrobiłam też taki drobiazg dla siebie, bo jak na razie wszystkie sprezentowałąm. Mój szaliczek pokażę Wam w osobnym poście. 

Jeszcze niedawno mieliśmy za oknami piękną, złotą jesień. Dni były ciepłe i słoneczne. Podczas spacerów z moją córką i psem chodziłyśmy do lasu na szyszki i żołędzie. udało nam się też znaleźć trochę kasztanów w parku niedaleko naszego domu. I tak powstały korale żołędziowe, które chciałam pokazać. Korale były świetną zabawą dla małych czteroletnich rączek. Maja mogła wybierać wielkości, przypasowywać do sznurka, a ja tylko pomagałam jej zawiązać supełki tak żeby się trzymały. Polecam taką zabawę z dziećmi w Waszych domach. Nie potrzeba żadnych materiałów oprócz kawałka sznurka i kleju, którego można użyć do przymocowania czapek żołędziowych jeśli się nie trzymają. A efekt jest zadowalający. I przy tym cała rodzina ma fajną zabawę i można spędzić ze sobą trochę czasu. 







środa, 22 października 2014

A my się dzisiaj tak bawimy...

Moja czterolatka opanowała technikę robienia gumowych bransoletek, ponoć hit tego lata. Ciągle siedzi i zawija już nie bransoletki, a naszyjniki na paluszkach, a potem je rozkładany i tak w kółko.



W ramach relaksu zrobiłam 3 nowe pary kolczyków, niezwykle prostych, ale jakoś nie mam dziś ochoty na komplikowanie sobie dziś życia. 





Światło dziś takie kiepskie, że nie idzie zrobić normalnego zdjęcia ;/ 

Na przekór pogodzie, bo ulewa od rana u nas jest cieplutko i wesoło. Ogień w piecu, biegamy sobie bez skarpetek w koszulkach na ramiączkach i delektujemy się pysznymi (aż dziw, że smakują tak dobrze o tej porze roku) truskawkami. 





wtorek, 21 października 2014

Zakochałam się i to z wzajemnością

Jakieś dwa tygodnie temu mama zawołała mnie do kuchni: "Chodź zobacz jaki fajny szalik znalazłam!". Poleciałam i dosłownie odleciałam (ale mi się zrymowało). Następnego dnia poleciałam do pasmanterii w poszukiwaniu owej włóczki. Nie mogłam się zdecydować na jeden kolor, dlatego wzięłam kilka. I tak od dwóch tygodni głównie "szalikuję" owe cuda. .










Na początek pierwsza trójca,która powstała. Powstał też czarny, fioletowy, biało-szary, biało-łososiowy. Teraz pracuję nad szaliczkiem w różnych odcieniach niebieskiego. W planach też jest  rudy i kolejny beżowy. Ale o tym następnym razem. 

poniedziałek, 20 października 2014

Pracowita pszczółka

Tydzień mnie tu nie było. Nie miałam po prostu dla Was czasu. Dziś natomiast postaram się choć trochę nadrobić zaległości. Tylko, że za bardzo nie wiem od czego zacząć?!

Pierwsza kartka głównie "kwiatowa"- wykorzystałam papierowe kwiatki, a motylek i papiery to moje ostatnie łupy z pewnego dyskontu.




I druga, również dla mężczyzny pięćdziesięcioletniego w kształcie koszuli z żółtymi guzikami i zielonkawą muszką. 


Która Wam się bardziej podoba??

Zapraszam już wkrótce na kolejny post, tym  razem o szalikach ;-)



poniedziałek, 13 października 2014

Kartka na 6 urodzinki

Maja postanowiła podarować swojej ulubionej koleżance oprócz prezentu urodzinowego kartkę. I tak wspólnymi siłami w duecie mama- córka zrobiłyśmy taką oto karteczkę dla Wiktorii.


Przy okazji to moja pierwsza karteczka z przeszyciami, które robiłam ręcznie. Mam taką mini ręczną maszynę, ale nie umiem jej ogarnąć, bo niby szyje, a z drugiej strony mam tylko dziurki a nitka mi się pruje, nie wiem dlaczego, bo wydaje się, że wszystko jest dobrze. 

sobota, 11 października 2014

Bukiet pomarańczowy i podsumowanie wymianki jesiennej

Bo lubię piękną, ciepłą jesień. Bo na podwórku 11 października jest  25 stopni. Bo siedzę na ławce bez skarpet, w krótkich spodenkach i wystawiam dziubek do słoneczka. Bo miałam ochotę zrobić bukiet w pomarańczach. 



Bukiet zgłaszam na wyzwanie Taka sytuacja.


W związku z tym, że mam teraz dużo wolnego czasu, nie muszę wstawać do pracy i mam czas nie tylko na realizację obecnych zamówień, ale też na zajmowanie się rękodziełem typowo hobbystycznie, zapisałam się na "Wymiankę na powitanie jesieni" u Etoile
Moją parą wymiankową po raz drugi już zresztą została Tynka . Miałam już przyjemność wymienić się z nią kiedyś dawno temu przy okazji wymianki świątecznej.
I tym razem właścicielka bloga Przez krotką chwilę miło mnie zaskoczyła.
Przede wszystkim dostałam piękne kolejne już zresztą od Tynki pudełko na biżuterię (pamiętajcie, że szkatułek na biżutki nigdy za wiele, przynajmniej w moim przypadku) i deseczkę, która od razu znalazła swoje miejsce na półeczce w kuchni.


W paczuszce znalazły się też kolczyki jabłuszka z filcu i naszyjnik.


Do tego cukier lawendowy w słoiczku ozdobionym metodą decoupage, ciasteczka owsiane własnej produkcji (zniknęły pierwsze), czekolada i sok z owoców bzu czarnego. Maja oprócz słodyczy znalazła tam dla siebie jesienną kolorowankę i od razu przystąpiła do pracy. 


Całość była bardzo oryginalnie zapakowana. 


(Powyższe zdjęcia pozwoliłam sobie wykorzystać dzięki uprzejmości mojej wymiankowej pary).

Ode mnie do Tynki poleciały takie prezenciki:





Jesienny komplet biżuterii, który możecie zobaczyć TU , pudełko STĄD , podkładki pod herbatę i kawę TU, makramowa bransoletka TU, serwetki, bo wiem, że Justyna dobrze je wykorzysta ;-) i kilka innych drobiazgów, które możecie zobaczyć na zdjęciach. 

Mam nadzieję, że mojej wymiankowej parze moje prezenty się podobały tak bardzo jak mi jej. 

Już nie mogę doczekać się finału Wymianki z matrioszką . A to już niedługo.