piątek, 16 maja 2014

poniedziałek, 5 maja 2014

Zaproszenia na sesje zdjęciowe

Przyznam, że wykonanie ich stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie. Po raz pierwszy miałam przyjemność takie robić i dlugo, ale to naprawdę długo się za nie zabierałam i myślałam jak naprawdę powinny wyglądać, żyby  Agnieszce przyniosły nowych klientówi żeby ona sama była zadowolona.
Powstało dokładnie 7 zaproszeń, z obietnicą, że będą kolejne:
2 zaproszenia na sesję dla dziewczynki,
2 zaproszenia na sesję dla chłopca,
1 zaproszenie ogólnie na sesję,
1 zaproszenie na sesję ciążową,
1 zaproszenie ns sesję rodzinną.
Ta rodzinna była dla mnie najbardziej problematyczna, bo jak przedstawić na zaproszeniu rodzinę, kiedy nigdy nie wiadomo z ilu osób będzie się składała? Mże Wy podsuniecie mi jakieś pomysły na przyszły raz??? Ja postawiłam na serduszka symbolizujące miłość.







Na szczęscie zaproszenia się podobały, a mnie wzamian zaproponowano darmową sesję zdjęciową ;-)
Za oknem  świeci piękne słońce, pora pójść poprzesadzac moje kwiatki ;-)

sobota, 3 maja 2014

Przypomnij sobie Wielkanoc

W tym roku trochę zaniedbuję bloga, ale nie martwcie się, już niedługo mam nadzieję będę mieć więcej czasu na tworzenie, bo moje życie się zmieni. Zamierzam wkrótce wystopować i w końcu normalnie w świecie odpocząć.
Tak się jakoś złożyło, że w okresie okołoświątecznym ciągle miałam coś do roboty i jak to bywa nie zdążyłam pochwalić się wszystkimi moimi pracami, ale zdjęcia na szczęście cierpliwie czekają na twardym dysku laptopa mojego męża.  Jak nie świąteczne porządki, to pieczenie pasztetu i przygotowywanie innych świątecznych smakołyków (między innymi nauczyłam się wyciągać kości z kaczki -WOW JESTEM Z SIEBIE DUMNA) to znów świąteczne kartki, stroiki, bukiety na zamówienie, a teraz jeszcze zaproszenia na sesje fotograficzne zaprzątały moją głowę tak bardzo, że najzwyczajniej w świecie padałam jak mucha wieczorem do łóżka i nie miałam już siły ani na obserwowowanie co nowego na waszych blogach, ani na pisanie własnych postów. Na dodatek praca w sklepie też dała mi nieźle w tamtym okresie popalić, bo sami wiecie jak ludzie szaleją podczas świątecznych zakupów.
Także dzisiaj chcę Wam pokazać serię wielkanocych kartek, którymi obdarowałam głównie rodzinę i znajomych.










W ogródku mam teraz tak:
Podczas porządków w piwnicy znalałam gliniane po naszymu boncloki (sama nie wiem jak to się po polsku poprawnie nazywa), jeszcze z czasów młodości mojej babci i nie omieszkałam ich nie wykorzystać jako ozdobne doniczki. W końcu skonczyłam florystykę i mam troszkę w sumie artystki ;-)