czwartek, 28 marca 2013

Dekoracje Wielkanocne odsłona kolejna

Szkoła florystyczna daje mi tą możliwość, że mogę podglądać florystycznych fachowców, a poprzez udział w pokazach oglądać cuda i cudeńka stworzone rękami największych światowych sław florystyki.
Ostatnio nasze kreatywne rączki zaprzątały dekoracje wielkanocne. Stworzyłyśmy ich multum począwszy od  prostych dekoracji korą i cebulkami doniczek z żonkilami i hiacyntami, a kończąc na  bardziej rozbudowanych konstrukcjach, które niestety nie zawsze wpadają w gust potencjalnego (czyt. zwykłego prostego odbiorcy). Niestety, ale życie jest życiem i prowadząc własny biznes musimy robić to co kupią odbiorcy, a nie zawsze pokrywa się to z naszymi wizjami. Prowadząc kiermasz, na którym sprzedawałyśmy nasze dekoracje zauważyłam, że ludzie wręcz upominają się o tradycyjne sztuczności: kurczaki, króliki, jajka. Nawet prawdziwe wydmuszki i skorupki nie cieszyły się takim zainteresowaniem jak ta sztuczna tandeta.






4 komentarze:

  1. Co tu dużo gadać, te stroiki są unikalne! Polska to dziki rynek, mało wymagający. Niestety większość ludzi w PL nie ma własnego zdania ani stylu (myślą, że go mają ale na prawdę są kreowani przez innych, media) więc kupują to co się im podtyka pod nos. Bezkrytyczność co to szmelcu z Chin i ciągłe skamlenie, że drogo kładą nie tylko rękodzieło w naszym kraju. Większość ludzi się nie zastanowi ile czasu i energii trzeba żeby coś stworzyć i czemu kosztuje to 5x więcej niż plastikowa ozdoba, która płynęła do nas 6 tygodni w kontenerze z Azji.

    "Lepiej być niedoskonałym sobą niż doskonałą kopią kogoś innego".

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle pięknie przywołujesz wiosnę :) I bardzo się cieszę, że bez plastikowych zajączków.

    OdpowiedzUsuń