środa, 8 sierpnia 2012

Zagar

Od tego zegara zaczęła się moja przygoda z decoupage. W związku z tym, że nie miałam w salonie żadnego odmierzacza czasu, a na allegro znalazłam takie materiały postanowiłam zrobić swój własny. Nie jest idealny, jednak jak na pierwszy raz uważam, że wyszedł całkiem nieźle. Brązowa baza, na niej kremowo-biała farba nakładana zwykłą białą gąbką, próby wykonania spękań, serwetka spod tapczanu i naklejone cyferki ;-)

A od jutra wycieczek krajoznawczych czas zacząć. W końcu Ł. ma urlop!

5 komentarzy:

  1. Jak na pierwszy raz to jest nawet lepiej jak dobrze. Moje pierwsze decu mocno się pofałdowało i wyszło dziwnie ;)
    Pozdrawiam serdecznie :) Iza

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze już jutro Cie nie ma? I z kim ja teraz będę pisać całymi dniami? U nas się pogoda w końcu ma zrobić, więc może więcej będę na dworze siedziała :) Wypocznij Monia i nabierz potrójnej siły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny wyszedł Ci ten zegar:) Pozdrawiam i zyczę udanych wakacji:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny zegar - udanego wypoczynku !!!

    OdpowiedzUsuń