sobota, 4 sierpnia 2012

Leniwa sobota

Zrobiłam dziś wielkie NIC. Ani o kroczek nie posunęłam się dalej w swojej twórczości, a to za sprawą świętowania urodzin dziadka w knajpie. Bibiś oczywiście musiał pokazać na wejściu swojego wielkiego focha, no ale trzeba jej wybaczyć, bo impreza zaczynała się o 14, kiedy mała zwykle śpi. Wzięłam ją w wózku na spacer do lasu, a potem wstała roześmiana.

Nawiązując do tworów: jakiś czas temu postanowiłam dać nowe życie moim podgrzewaczom. Przygotowałam im koronkowe ubranka, teraz są w końcu eleganckie i mogą stanowić osobną dekorację w domu.


3 komentarze:

  1. te ubranka jak je określiłaś są bardzo fajne... właśnie wpadł mi do głowy super pomysł, ale to na priv Ci napiszę. Będzie kolejny punkt do naszej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak zapakowane podgrzewacze są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam klimat jaki tworzą swiece, Twoje w koronkowej szacie są cudne.
    Pozdrawiam serdecznie. Iza :)

    OdpowiedzUsuń